Księga Gości

E-mail

O żesz w mordę!

Zajrzałam tu PO LATACH i ledwom znalazłam wzrokiem moim krecim maleńki link z hasłem "edytuj bloga (swego własnego)". Wystrój ujrzawszy, notki poczytawszy i się zachwyciwszy oraz przeszłość zgloryfikowawszy...
 
To co się natomiast nie zmieniło od czasu dinozaurów (czyli conajmniej 2002) to moja zdolność (czy raczej przymus jakiś nieszczęsny) do odkładania wszystkiego na ostatnią chwilę. Wierzyć mi się nie chce, że przez te X lat życia (litościwie nie dodam ile) niczego ale to NICZEGO się nie nauczyłam - obawiam się, że to może podważać teorie Pawłowa bo warunkowanie negatywne zaszło i to nie raz nie dwa!! Nihil novi jak w pysk strzelił: znów piszę pracę na ostatnią chwilę, znów szukam ucieczki w Internecie, znów się edukuję i narzekam...

A poza tym w programie: Mary, niedługo nasza 8 ROCZNICA!!! Imprezą jakąś trzeba to uczcić i kaca potem opisać chyba?? Ej, wróóóóóóóóóóóóććććććććććććć!!!!


Okruch siewiecznieuczacy.
nihil-novi 2010-05-06 19:22:07 skomentuj (0)

Ideały upadają a karawana jedzie dalej!

Zainspirowana własnym mailem do Okrucha (nie ma to jak nieco automotywacji) dziś chciałam o ideałach. I o mężczyznach. I o zmianach.

Ideały. Nie nowa to prawda, że ideały upadają. Moich ostatnio kilka również - upadły z głuchym trzaskiem i bolesnym otarciem własnego ego. Rzecz dotyczy oczywiście ludzi i mężczyzn (to jednak dwa odrębne gatunki, przyznacie). Moja wiara w ludzi jest zwykle duża i silna, ale w ciągu półrocza przekonałam się, że wcale nie jestem jeszcze takim mistrzuniem w ocenie ludzkich charakterów jak mi się wydawało. Tak oto osoby, które były dla mnie zapowiedzią fajnych RELACJI na długie lata, okazały się wydmuszką człowieka. Jak powiedziała jedna koleżanka (co prawda o Fejsbuku, ale nie ważny kontekst, ważne skojarzenie) - każdy przeżywa fascynacje. Ja się trochę fascynuję ludźmi, to fakt. Trochę przykre może, że w wieku statecznych 27 lat nie umiesz dobrze ocenić przyszłości swoich znajomości... no ale uczymy się przecież do końca życia.

Mężczyźni. Jakiż nieskończony to temat do dyskusji, mrocznych refleksji i załamywania rąk. Oczywiście inni mężczyźni niż nasi mężczyźni, ponieważ po LATACH POSZUKIWAŃ znalazłyśmy nietypowe egzemplarze. Prawdowmówni. Porządni. Niekonfliktowi. Wierni. Zakochani. I nawet rozmowni ;)
Natomiast bywają takie egzemplarze, od których nadal ręce i piersi opadają. Ale ponieważ to nasze ręce i nasze piersi, musimy o nie dbać, dlatego uczymy się nie przejmować bardzo tym, co na to nie zasługuje. Wstać, otrzepać rączki i ruszyć dalej, z mściwą zemstą w planach ;)

Zmiany. Nie lubimy ich (lubimy?) ale trzeba się do nich przyzwyczaić. Wygląda na to że u mnie nadejdą z samym początkiem 2010r. Duży i poważnny to temat - chyba aż za jak na ten blog, boję się popaść w ekshibicjonistyczną prostytucję, jak by rzekł mój brat, także na tym poprzestanę:)

MISS MARY
nihil-novi 2009-12-16 13:47:05 skomentuj (10)

a czas leci...

Nagle się zima zrobiła i prawie wigilia, zimno jak na lodowcu, bo kaloryfery zapowietrzone, kwiaty opadają, gniją lub listki podnoszą, Makyx pojechał w siną dal, tzn wrócił do siebie (syndrom zmęczenia gościem nie miał żadnych szans wystąpić, kto następny chce do nas do salonu się zagnieździć??). Takie tam. A czas leci, biegnie, pędzi, jak na niego spojrzeć to udaje, że stoi w miejscu ale jak tylko się odwrócisz to pędziiii. Już prawie 6 miesięcy bezrobocia... W UE byłabym już uznana za osobę długotrwale bezrobotną, w Polsce mam jeszcze drugie tyle czasu...

Dziś mi się śniło, że szykowałam się wraz z jakąś grupą ludzi (niestety nie jestem w stanie zidentyfikować która to grupa rówieśnicza, piget me) do walki na śmierć i życie za pomocą samurajskich mieczy. Ponieważ ja swojego nie miałam a może komuś oddałam, wzięłam dubeltówkę (si) i stwierdziłam, że no cóż, jak już kogoś zabije to wezmę jego miecz, ba, nawet będzie łatwiej bo nie zdąży do mnie z tym mieczem podejść... Tak totalnie na zimno o tym myślałam... Zimno rozumiem, bo przecież ten kaloryfer (a rano jak się obudziłam to był w ogóle zakręcony na śnieżynkę, jakżesz adekwatnie! wrrrr), żądzę mordu chyba też (przypuszczalnie dotyczyła mego słodko śpiącego męża, który zakręcił kaloryfer a wcześniej zmusił mnie do szukania po nocy jakichś durnych kart, które przed Chinami zostawił był nierozsądnie pod moją opieką - bluzgów jakie królowały w mojej głowie nie powstydziłby się Boguś Linda :)) Jak to jednak człowiek żyć nie może bez tej konsumpcji przebrzydłej, tych punktów i rabatów - miał szczęście, ze tych nabojów do dubeltówki nie znalazłam...   

A dla uspokojenia: http://www.youtube.com/watch?v=xn8bA88yhv4&feature=PlayList&p=6AECD4B3A4836DF5&index=51 :-)

Niezborny jakoś dzisiaj OKRUCH

PS Jak człowiek sam nie napisze to się notki nie doczeka.
PS2 Nie umiem ładnie wstawić tego linku, zeby było okienko, jak ktoś wie to niech powie :)
nihil-novi 2009-12-14 13:48:02 skomentuj (1)

heartbreaker, nocne ploty, zupa i Harry Potter

Tytuł nie zostanie rozwinięty oprócz tego pierwszego i drugiego (napisałam co mi przyszło do głowy i tyle :P)

Otóż. Pojawiły się nowe informacje w sprawie. Kolega B., który przypomnę, miał mnie nigdy nie wypuścić ze swych ramion okazał się być przebrzydłym, ordynarnym i pospolitym hartbrejkerem!! No. Rzekłam. Już mi lepiej.
No to, skoro już pierzemy brudy publicznie, powiem Ci, że kolega R. na MÓJ dekolt też zerkał! Nie, że mój w porównaniu z Twoim jest jakoś szczególnie zauważalny <wstydniś> ale ZERKAŁ! Ha!

No a co do nocnych plot, zamieszkał u nas Makyx od wczoraj i teraz czuję się jak matka gotująca zupę dla swych dzieci... Wczoraj wieczorem przerobiłyśmy naszą męską historię wzdłuż i wszerz, taki rozkoszny powrót do przeszłości i czuję, że dziś będzie podobnie. To nic, że już nam się mężczyźni skończyli i będziemy się powtarzać. czy kiedyś nam to przeszkadzało? :P   

OKRUCH
nihil-novi 2009-12-08 15:06:03 skomentuj (1)

molestowanie zewnętrzne

Śpieszę poinformować ciekawych czytelników (witamy Boba na pokładzie, co prawda ona już wie) iż molestowanie miało miejsce jak najbardziej ;-) Nie było ono co prawda takie bardzo zewnętrzne bo wynikło wewnątrz naszej grupy zabawowej ale jednak.
Nasi obecni i przyszli mężowie (jak w liczbie mnogiej to uroczo brzmi jednak) siedzieli jak kołki przy stole mimo, ze oni MOGLI PIĆ ALKOHOL (nawet powiedziałam G: pij ile będzie trzeba abyś ruszył tyłek na densflor!) a nas spotkało molestowanie na parkiecie ze strony kolegów mojego brata. Tak, tak, moje dziatwy człowiek nikomu już nie może ufać w tych czasach (własny mąż go nie zmolestuje ale koledzy pomogą :P) Mój kolega co prawda okazał się być bardzo niestały w uczuciach, bo mówił, że mnie nie wypuści i nie zostawi NIGDY, po czym sobie poszedł! Za to Mary kolega okazał się być dla odmiany bardzo stały w uczuciach i ani dziewczyna w kapeluszu ani z majtkami na wierzchu (ach ta dzisiejsza młodzież) ani nawet JA nie zdołały go od Mary odwieść.
Poza tym spotkała mnie przepychanka przy barze i machałam do barmana aby wesprzeć alkoholizm mego ex, który postanowił być dla mnie dla odmiany miły, co jest zresztą bardzo miłe ;-) I tańczyłam całkowicie na trzeźwo - straszne przeżycie ale jestem z siebie dumna, bo jak twierdzi Kajak - świadczy to o sile mego charakteru.
Mam nadzieję, że imprezę można uznać za udaną...   

OKRUCH
nihil-novi 2009-12-07 11:01:54 skomentuj (1)

miesiąc z ankietą, rok z bezrobociem...

Coś Mary nie stajesz w szranki o tytuł najaktywniejszego bloggera ale w końcu to ja tu jestem bezrobotna... A jak prze tyle lat się nie wybiłyśmy na sławę z naszym nihilem to nie ma już co liczyć na to ;-)

A w związku z tym oto bezrobociem zaczęłam być animatorem kultury dla swoich znajomych i proponować spotkania na prawo i lewo oraz imprezy czyniąc. Takowe odbędą się w ten weekend a jedna odbyła się w poprzedni.
Nic nie zapowiadało tak cudnego wieczoru albowiem miała to być impreza rodzinna urodzinowa. Jednakże mój brat oraz brat zastępczy zafundowali mi na urodziny prawdziwie męskie lachoraium :P (Mary nieomal też bo wparowała z 3 mężczyznami pod pachą ale wystraszył ją lokal w którym piliśmy jakże wdzięczne "masakratory"- shame on you!). Po ugoszczeniu rodziny udaliśmy się na tak zwane miasto (fakt faktem, że z wiejskiej osady jechaliśmy do Śródmieścia). Gdzie nie było miejsc i wylądowaliśmy w rzeczonej spelunie aby "wprawić się w nastrój". Potem zmieniliśmy lokal i wraz z męskim lachonarium udaliśmy się na tańce. I faktycznie TAŃCZYLIŚMY co nieczęsto nam się zdarza w towarzystwie mężczyzn, przyznasz Mary. Nie wiem czy to kwestia braku krzeseł czy czego? Może my źle robimy zajmując stoliki i krzesła? Może by nie mieli wyboru to by tańczyli?? Kwestia do zbadania empirycznego ;-)

Generalnie była więc "impreza, orgie i skandale" co zamierzam powtórzyć w tą sobotę nie zamykając się bynajmniej na "molestowanie zewnętrzne". Ani wewnętrzne. Nie dyskryminujmy nikogo ;-)

OKRUCH

nihil-novi 2009-12-02 17:31:40 skomentuj (1)

Gorączka wtorkowej nocy

Postanowiłam zająć głos w tej debacie ;-) Tak po prawdzie to ŻADNEGO z nich bym z łóżka nie wygnała :-)
Ale to chyba dlatego, że mój mąż jest nieobecny już od miesiąca i widać można żyć bez powietrza ale pewne potrzeby pozostają w kobiecie :P Chociaż myślę, że gdyby moja percepcja nie była zniekształcona to też bym taki wyrok wydała.

Taa a babskie wyjście było bardzo ciekawe, bardzo kształcące i bardzo fajne (pozdrów ode mnie koleżankę M :)), było po prostu babskością w najczystszej postaci: było piszczenie, trzymanie za rękę w kluczowych momentach, głośne komentarze w kinie, wybuchy śmiechu i wrzaski (dziwne, ze nikt nas popcornem nie obrzucił). Hehehe, poczułam sie znów jak bym miała 25 lat :D

Sprostowanie nr 2 - 27 lat NIE UKOŃCZONE, życzenia i kwiaty i męża z lotniska przyjmuję 29.11.

Aaaa, zapomniałam dodać, że do 3-4 nad ranem czytałam 3 część rzeczonej sagi - uroki bezrobocia, ale nie przeczytałam jej do końca - uroki ceglanych wydawnictw. W każdym razie, Mary, dopiero tam ten młody J. jest wkurzający momentami. Ale nadal podtrzymuję opinię z drugiego zdania.

Wasz OKRUCH  
nihil-novi 2009-11-25 11:55:52 skomentuj (0)

Nie wstydźmy się tego słowa

Wybrałyśmy się wczoraj z Okruchem na film. Tak, wydałyśmy naszą krwawicę w postaci 18 złociszy polskich, aby zobaczyć nie pirackie wydanie filmu. filmu, który jest teraz na ustach większości, także tej większości, który akurat ten film ma w głębokiej pogardzie.
I co się okazało? Że Okruch też się wstydzi tej dzikiej fascynacji :P

Była z nami moja koleżanka z pracy Magda, siedziałam między nimi i zaiste było to ciekawe przeżycie.
Ta 26-latka i 27-letni Okruch (mówiłam przeciez, że będziemy publicznie prać brudy, w to się zalicza przyznawanie się do wieku!) nie skąpiły mi bardzo ciekawych komentarzy.

Na ekranie pojawia się Jacob.
Okruch - Och, nie jest taki piękny jak w książce.
Mary - Jak zetnie włosy to zdejmie koszulę.
Okruch [olśniona] - Zapomniałam że obetnie włosy! No to czekam na ten moment!

Na ekranie pojawia się pół nagi Jacob
Magda - Tak po zastanowieniu... chyba wolę wilkołaki od wampirów...
Okruch - No co za ciało...
Mary - On jest małoletni!
Okruch - Ale z łóżka bym go nie wykopała.
Mary - mogłabyś być jego MATKĄ!
Okruch [bezczelnie] - Nie obchodzi mnie to!

Dodatkowo przed wyjściem do kina mój własny osobisty narzeczony też się wypowiedział na temat tego seansu.
Ja cała podekscytowana, że zobaczę to wszystko na wieeeelkim ekranie, i że mam tylko nadzieję że nie będzie piszczących nastolatek obok.
MM - No wiesz, jeśli nawet będą, to na pewno nie będą chciały siedzieć obok takich STARSZYCH PAŃ jak wy!
Niniejszym moj narzeczony stracił ciepłe miejsce w sercu Okrucha ;)

Ale co tam, wzięłam parasolkę ("atrybut starszej pani" , którym w razie czego miałam "strzelać w mordę" bezczelnym małolatom czającym się na nasze zarezerwowane miejscówki) i poszłam, i NIE ŻAŁUJĘ!

Przy okazji na piwie służącym omówieniu co gorętszych wątków z filmu dowiedziałyśmy się z Okruchem czegoś nowego.

Mary - Ależ Edward miał piękny wabik, a między sterdyowymi mięśniami Jacoba nie było nawet widzieć czy ma!
Okruch do Magdy - Wiesz co to jest wabik?
Magda - ???
Mary - Pasek włosków u faceta od pępka w dół.
Magda [zblazowana] - Aaah, ŚCIEŻKA DO LESZKA!

Wspólne babskie wyjścia, jak widać, kształcą :P

MISS MARY

nihil-novi 2009-11-25 11:14:55 skomentuj (0)

łans mor

Hihi, cieszę się, że Mary odpowiedziała i poparła moją odezwę, ciekawe na ile starczy nam siły i wytrwałości... Ale jak ktoś przewinie na dół i ujrzy naszą długotrwałą historię to ujrzy, że jesteśmy ze sobą i tym blogiem dłużej niż ze wszystkimi facetami naszego świata uczuć ;P
A póki co, cieszę się nim jakby był brand new, bo poniekąd jest. Przynajmniej w tym roku i tej odsłonie. Myślę, że cudownie oddaje nasze dojrzałe, kobiece, prawie (tfu) 30to letnie życie :P
A teraz idę kontynuować akcję "pimp my house" z rodzicami...

OKRUCH
nihil-novi 2009-11-19 16:08:27 skomentuj (0)

to ŻYJE!!!

Świat się kończy, NIHIL NOVI nadal żyje!!!

Okruch zainicjował kolejną reanimację i to jest dobry czas na to, bo zmiany zewsząd się gromadzą i jak inaczej mielibyśmy sobie z nimi poradzić, jak nie poprzez publiczne roztrząsanie intymnych tematów i ekshibicjonistyczne pranie brudów na forum?! ;)

Zmiany, zmiany, zmiany... tak znienawidzone przeze mnie słowo.
A jednak kilka zasadniczych kwestii im uległo, Okruch zapomniał wspomnieć, że od marca rozpoczęłam nową karierę, czy błyskotliwą to się okaże. Także nowa praca, nowe mieszkanie, nowy narzeczony (którego wyprodukowałam niejako siłą własnego uroku osobistego z niezmiennie od 4.5 roku tego samegop faceta przy mym boku).

Co jeszcze jest nowe?
No nie kolor włosów moich (blond anioł) ani Okrucha (wściekła wiśnia, delikatny kasztan - zależy od dnia i zależy, kogo spytacie).
Krąg znajomych i przyjaciół też pozostaje niezmienny, aczkolwiek liczymy na licznych nowych czytelników (mwahahaha). - oby nie moich znajomych z pracy, bo mięso będzie fruwać w powietrzu, nie wiem czy jestem gotowa na AŻ TAKĄ z nimi integrację, bo sama integracja jak by nie patrzeć poszła jednak dość daleko ;)

Chyba nowy nie jest też pomysł na tego bloga.
Jak już wspomniałam, pranie brudów i dzielenie włosa na czworo nadal będzie tu można spotkać w ilościach hurtowych.

Och to wszystko i więcej znajdziecie w burdelowych klimatach zaproponowanego przez Okrucha layoutu :P
Bejbe, nie płacz, podoba mi się to bardzo:)

MISS MARY
nihil-novi 2009-11-19 14:39:18 skomentuj (1)


Archiwum

2010
maj
2009
grudzień
listopad
2008
lipiec
czerwiec
maj
2007
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj


Linki

Uśmiechnij się :)
Zemsta blondynek! bo jedna z nas jest blondynką ;) a obie kobietami są! ;>
Chomiczki

Girls...
Ubza bo przebija Miss Mary pod względem długości notek:) i jest to b.ciekawe!
Listopad bo Pani Listopad puentuje ten zimny miesiąc
Strona Okrucha bo nie może was tam zabraknąć!
Krzesińska bo nie możecie nie znać Krzesińskiej!
Minou bo popieramy wrażliwe dusze:)
Lejdis bo gentlemen muszą się zdecydowanie strzec!
Fragolka bo te fioletowe myśli czasem jakby to nam się napisały
Bob czyli Jędza bo nie zawsze "wszystko dupa"!
Cloudy bo dla kobiety żyć=PRZEŻYĆ!
Caitlyn nasza wierna bo to dziewczyna bardzo w naszym typie!
cashew dziwne przypadki bo to lektura obowiązkowa!
Kto nie kocha Ally? bo to nieodżałowana najkochańsza neurotyczka świata
Korovka bo jest młoda, myslovitzowa, myśląca:)
Krufka bo to jedna z nas - dziewcząt z UMKu

Boys...
Sir Artur bo bardzo go lubimy i od lat znamy jego Ginewrę:)
Ogr bo ciekawie spojrzeć na świat oczami pewnego zamotanego Ogra/ bo jedna z nas kocha Shreka;)
kangoor bo to całkiem rozsądny chłopiec
P. po prostu P.! P. i Ferajna :)
Poch, Grzesznik, RaFik bo to właściwie Grzesznikowe opowieści zostały
Kijanka bo jest Wymarzeńcem Okruszynki
Wilki Oficjalna strona Wilczków
Robert bo to totalna magia w Krainie Czarów, czyli Wymarzeniec Mary
Bryan have you ever really loved a woman?

Pomożecie?...
Serduszko bo budujemy sztuczne serce z prof. Religą
Pajacyk bo w ten sposón możemy nakarmić głodne dziecko